04.2026
Prawie osiemdziesiąt lat temu dwóch nastolatków – Dawid Graber i Nachum Grzywacz – ukryli w podziemiach szkoły przy dawnej ul. Nowolipki 68 (obecnie Nowolipki 28) pierwszą część Podziemnego Archiwum Getta Warszawy, tak zwanego Archiwum Ringelbluma.
Skrzynie i bańki na mleko z ukrytymi tysiącami listów, rysunków, dokumentów zostały po wojnie odkryte i stanowią bezcenne źródło wiedzy o życiu i śmierci Żydów w warszawskim getcie.
Upamiętnienie Archiwum Ringelbluma

Pod domami, ulicami, trawnikami Muranowa nadal jest getto – zachowały się fundamenty, ślady piwnic czy resztki schronów, gdzie ludność getta szukała ocalenia – mówi PAP prof. Jacek Leociak, autor wydanej właśnie książki „Podziemny Muranów”.
Muranów jest unikatem w skali światowej. Cała dzielnica jest bowiem posadowiona na gruzach zniszczonego doszczętnie getta, a jednocześnie jest to tętniąca życiem część stolicy. W miejscu, gdzie było getto w Krakowie czy w Łodzi, istnieje substancja materialna z tamtych czasów. Można dotknąć domów, których dotykali zamknięci w tych gettach Żydzi. W Warszawie takich śladów na powierzchni nie ma. Są tylko pod ziemią. Muranów zatem wyrasta z gruzów i popiołów getta. Coraz więcej ludzi to sobie uświadamia, coraz więcej ludzi wie i pamięta o tym. A przecież muranowskie życie toczy się dalej — i tak ma być — chociaż pod stopami mamy całe podziemne getto.
Jacek Leociak: w Warszawie getto wciąż istnieje pod ziemią Muranowa
